Jednym z powodów, dla których wiele par odkłada sesję ciążową, jest przekonanie, że wnętrze ich domu nie nadaje się do zdjęć. Zdarza mi się słyszeć: „To tylko tymczasowe mieszkanie, nie wygląda jak z Pinteresta”, „Mamy mało miejsca, więc chyba to nie ma sensu”.
Tymczasem tym, co najważniejsze na zdjęciach, wcale nie są ściany czy meble.
 
 
Sesja ciążowa w domu w Libiążu
W maju miałam przyjemność fotografować przyszłych przyszłych rodziców w ich domu w Libiążu. Mieszkają tam tylko tymczasowo, bo swój wymarzony dom dopiero budują. A jednak zdjęcia wyszły absolutnie wyjątkowe. Dlaczego? Bo najpiękniejsze kadry powstają z bycia razem, uważności i bliskości, a nie z perfekcyjnej aranżacji wnętrza. To uśmiechy, spojrzenia, drobne gesty i czułość nadają zdjęciom wyjatkowy charakter.
 
 
Zwierzaki na sesji, czyli pełnoprawni członkowie rodziny
Na tej sesji w Libiążu nie zabrakło też ich psa, pełnoprawnego członka rodziny, który witał mnie merdającym ogonem i… dopominał się o miejsce na zdjęciach. To właśnie takie elementy tworzą Waszą niepowtarzalną historię.
 
Możesz mieszkać w bloku, wynajmować mieszkanie, mieszkać tymczasowo w domu, planować budowę wprowadzać się do swojego wymarzonego miejsca. To wszystko jest drugorzędną sprawą. Żeby domowa sesja ciążowa się udała, potrzebujesz światła,
Was i Waszej historii.
 
Sesja domowa to zapis tego, jak zmienia się nasza codzienność
Sesja ciążowa w domu, oprócz estetycznych kadrów, to zapis historii, do której wraca się po latach. Dzięki zdjęciom zobaczysz, jak się zmienialiście, jak rosły Wasze dzieci, jak ewoluowało Wasze otoczenie i codzienność, w której żyjecie. To trochę jak zatrzymanie w ramce chwili, która już nigdy się nie powtórzy. Bo przecież o to chodzi w fotografii, żeby pamiętać, jak wyglądał początek tej niezwykłej drogi.