Sesja noworodkowa, która wydarzyła się później


Plan na sesję noworodkową zawsze jest prosty: sesja wtedy, kiedy wszystko jest jeszcze świeże, maleńkie i w teorii proste. W praktyce życie czasem weryfikuje ten plan. Tak było w przypadku rodziców małej Amelki, którzy doświadczyli wielu wyzwań na początku swojego rodzicielstwa, takich jak na przykład kłopoty z karmieniem, czy dolegliwości brzuszkowe. Nowa rzeczywistość z dzieckiem potrafi wypełnić całą przestrzeń, a sesja zdjęciowa ląduje wtedy na końcu listy. I to nie dlatego, że komuś nie zależy na tworzeniu pamiątkowych sesji,  tylko dlatego, że zwyczajnie naprawdę nie ma na to siły. Dopiero po około trzech miesiącach, kiedy w domu zrobiło się odrobinę spokojniej, nabrali ochoty, żeby zaprosić mnie do siebie na sesję. To było też z okazji ich zbliżającej się rocznicy ślubu.

Trzymiesięczny niemowlak na sesji zdjęciowej


Trzymiesięczne dziecko jest zupełnie inne niż noworodek. Jest bardziej ciekawe świata i bardziej obecne. I to było piękne w tej sesji, nie tylko dla mnie, ale też dla rodziców Amelki. Byli zadowoleni, że złapałam na wielu ujęciach jej bystre oczka i i pierwsze uśmiechy, w których byli zakochani. Dziewczynka miała dobry nastrój i rozglądała się dookoła, jakby chciała się dowiedzieć, co tutaj się dzieje!

Karmienie dziecka butelką też jest bliskością


W pewnym momencie mała modelka zgłodniała. I to jest jedna z tych sytuacji, które w domowej sesji z dziećmi są absolutnie normalne i mile widziane. Mama spokojnie nakarmiła ją mlekiem z butelki, a tym samym czasie kotka, kolejna członkini tej rodziny, także zgłodniała. Dostała swój smaczek, a ja w tym czasie dokumentowałam te proste chwile, które przecież są tymi, które dzieją się w naszym życiu ciągle. Robię zdjęcia też w takim momentach, bo to te momenty wypełniają życie z niemowlakiem, to tym żyje młoda mama. I dokładnie wiele takich prostych wspomnień potem zostaje w pamięci mamy: bo karmienie często nie jest takie łatwe, jak mogłoby się wydawać i spędza sen z powiek niejednej kobiecie na początku macierzyństwa.


I chcę to powiedzieć bardzo wyraźnie: to, że karmisz swojego noworodka czy niemowlaka butelką, nie odbiera nic z czułości tej chwili.  I dokładnie to widać na tych zdjęciach. Mama i córka są spokojne. Mama patrzy z czułością

i głaszcze malutkie rączki. Tata też w tym uczestniczy. To jest właśnie rodzina i jej prawdziwe życie, a te kadry nie mają nic wspólnego z pozowaniem.

Do domowej sesji z niemowlakiem nie potrzeba specjalnego tła


W domu jest wszystko, co potrzebne, żeby zatrzymać Wasze rodzinne momenty. Kanapa, łóżko i stópki do całowania. Najbardziej lubię za to domowe sesje, że nie trzeba nic wymyślać. Kanapa, na której się tulicie i karmicie. Łóżko, na którym dziecko jest najspokojniejsze, bo może oglądać Wasze twarze w czasie zabawy albo po kąpieli, kiedy leży tam zawinięte słodko w mięciutki ręcznik. Ta sesja była spokojnym i przyjemnym czasem dla całej rodziny.

Ujęcia na sesji rodzinnej w pokoju niemowlaka


Cóż to byłaby za sesja, gdybym nie zrobiła kilku ujęć w pięknym pokoiku przygotowanym przez mamę Amelki! Uwielbiam odwiedzać tę przestrzenie w domach klientek, bo po pierwsze, są one przepiękne, ale też widać w nich ogrom miłości i starania mam, które zwykle urządzają te małe pokoiki. Rozczulam się za każdym razem. A zdjęcia w takim pokoiku dziecka w albumie rodzinnym będą miały ogromną moc przenoszenia w czasie każdego, kto je zobaczy.

Jeśli nie zdążyłaś na sesję noworodkową


Jeśli czytasz to i odnajdujesz siebie i swoją rodzinę w tej sytuacji, że było za dużo, że szybko... to wiedz, że to nie przekreśla niczego. Trzy miesiące, cztery, pięć… to nadal jest piękny i niepowtarzalny czas na domową sesję. A teraz w dodatku masz możliwość zobaczyć, jak szybko on ucieka i jak szybko Twoje dziecko się zmienia. Sesja z niemowlakiem jest inna, ma inną energię, ale też jest w niej więcej Waszej - i malucha - świadomości.