Ile razy moje klientki powtarzały te słowa, zanim w końcu napisały do mnie wiadomość… Zawsze jest jakiś powód, żeby zrezygnować z sesji. Tylko, że te powody to najczęściej zwykłe obawy, które da się oswoić. I właśnie w tym jest moja rola – żebyś mogła odetchnąć i poczuć, że te „niemożliwe” sytuacje zamieniają się w najbardziej wzruszające kadry. A zdjęcia, które na początku wydawały się „nie do zrobienia”, po latach stają się bezcenną pamiątką.

 

 

„Nie mamy pięknego mieszkania, wstydzę się, że to wyjdzie na zdjęciach.”


Co ja na to? Nie fotografuję wnętrz, a Wasze emocje i bliskość. Kiedy patrzysz na zdjęcie, widzisz siebie i swoją rodzinę – a nie to, czy kanapa na pewno pasuje do zasłon.

 

 

„Nie czuję się dobrze przed obiektywem, a do tego w ciąży/po ciąży nie wyglądam, jak wcześniej.”


To moja rola, żeby Ci pokazać, że możesz wyglądać pięknie i naturalnie – nawet jeśli dziś w to nie wierzysz. Bo mimo, że przychodzisz często ze względu na dziecko, to też potrzebujesz być zauważona jako kobieta.

 

 

„Przygotowanie do sesji mnie przerasta, nie wiem, co zabrać i o czym pamiętać.”


Wiem, że na co dzień masz dużo na głowie, dlatego dostajesz ode mnie jasne wskazówki i wsparcie – od przebiegu sesji, najlepszego miejsca, przez ubrania i kolory, aż po rzeczy, które warto mieć przy sobie. To nie Ty musisz wiedzieć – to ja jestem od tego, żeby Cię poinformować

 

 

„Partner nie ma ochoty na takie rzeczy, chyba go nie przekonam.”


To zdarza się naprawę bardzo często, ale nawet najbardziej sceptyczni panowie na koniec przyznają, że… to była wartościowo spędzona godzina. Bo u mnie zdjęcia robią się przy okazji wspólnie spędzanego czasu. Twój partner musi usłyszeć, dlaczego to dla Ciebie takie ważne. No i uświadomić sobie, że nikt nie będzie go ustawiał i poprawiał.

 

 

Poczułaś się spokojniejsza? Nadal masz ochotę na sesję? To zrób ją. Nie odmawiaj sobie.